O mnie – Marcin Sobieraj

Kim jestem

Nazywam się Marcin Sobieraj i od ponad dziesięciu lat zgłębiam tajemnice ludzkiego ciała — nie od strony podręcznikowych schematów, lecz poprzez bezpośredni kontakt z żywą tkanką, oddechem i ruchem. Jestem praktykiem terapii mięśniowo-powięziowej i pracy z ciałem, a moja droga do tego zawodu była daleka od prostej.

Moja droga

Zaczynałem od fascynacji sportem i ruchem, ale to własne doświadczenie bólu — przewlekłego, niewyjaśnionego, ignorowanego przez kolejnych specjalistów — pchnęło mnie w stronę poszukiwań głębszych odpowiedzi. Odkryłem, że ciało nie kłamie, ale mówi językiem, którego większość z nas nigdy nie nauczyła się rozumieć.

Szkoliłem się w Polsce i za granicą, czerpiąc z różnych tradycji pracy manualnej i somatycznej. Moje doświadczenie obejmuje między innymi:

  • Terapię mięśniowo-powięziową (Myofascial Release) — praca z powięzią jako systemem łączącym całe ciało
  • Techniki rozluźniania punktów spustowych (Trigger Point Therapy)
  • Pracę somatyczną i świadomość ciała inspirowaną podejściami Feldenkraisa i Rolfingu
  • Integrację oddechu i ruchu w procesie zdrowienia
  • Edukację w zakresie anatomii powięziowej i biomechaniki funkcjonalnej

Moja filozofia

Wierzę, że ciało posiada wrodzoną mądrość samoregulacji, ale potrzebuje odpowiednich warunków, by ją uruchomić. Nie naprawiam ludzi — pomagam im odnaleźć drogę powrotną do siebie. Moja praca opiera się na uważności, cierpliwości i głębokim szacunku wobec tego, co ciało próbuje nam powiedzieć.

W gabinecie spotykam ludzi zmęczonych bólem, napięciem i poczuciem odcięcia od własnego ciała. Wielu z nich przeszło już dziesiątki wizyt u różnych specjalistów. To właśnie dla nich powstała Cicha Latarnia — przestrzeń, w której wiedza spotyka się z praktyką, a skomplikowane zagadnienia ciała tłumaczone są prostym, ludzkim językiem.

Poza gabinetem

Kiedy nie pracuję z ciałem innych ludzi, dbam o własne. Praktykuję jogę, chodzę po górach i czytam wszystko, co dotyczy powięzi, neurobiologii i filozofii ruchu. Wierzę, że najlepszym narzędziem terapeuty jest jego własne ciało — dobrze zadbane, uważne i otwarte na dialog.